O tym serwisie/usłudze jest coraz głośniej i nic dziwnego bo zacna to inicjatywa. Spotify zapewnia dostęp do ogromnej bazy muzyki na zasadzie streamingu. Można by to porównać do radia, w którym to sami decydujemy czego słuchamy tworząc playlisty z dostępnych utworów.

Jak to wygląda w praktyce? Na początek trzeba zarejestrować się w serwisie, co w przypadku użytkowników z Polski możliwe jest poprzez opłacenie miesięcznego abonamentu w wysokości 9,99 euro. Darmowy dostęp do serwisu mogą wybrać osoby z Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Szwecji, Finlandii i Norwegii. Oczywiście możliwe jest przy pomocy jakiegoś proxy czy tunelu "podszycie" się pod obywatela jednego z tych państw. Google podsuwa parę sposobów podobnie jak i pozwala na znalezienie zaproszeń wymaganych do założenia darmowego konta.

Po zarejestrowaniu pobieramy program pozwalający na korzystanie z zasobów serwisu. Wygląda on tak:

spotify client

Dostępny jest na systemy Windows, Mac OS oraz Linux z wykorzystaniem wine. Program nie jest zasobożerny a jego obsługa jest prosta do bólu.

Po trzech tygodniach użytkowania jestem naprawdę zadowolony. Przy moim łączu 2Mb/s (zalecane przez twórców jest co najmniej 256 kbit/s) odtwarzanie utworów jest natychmiastowe. Jakość jest przyzwoita: OGG q5 ~160 kb/s, co niektórzy porównują do mp3 192 kb/s mnie w każdym bądź razie satysfakcjonuje.

Wykorzystano tu po części technologię p2p co przekłada się na to, że program nawiązuje parę połączeń udostępniając innym użytkownikom to co sami pobraliśmy, nie ma to jednak większego wpływu na szybkość naszego łącza.

Jeśli chodzi o rodzaj muzyki jaka znajduję się na spotify to trudno mi mieć całościowe pojęcie bo i moje gusta muzyczne nie są znowu specjalnie szerokie. Na pewno priorytetem jest tu muzyka masowa (spotify ma podpisane umowy m.in. z EMI, Warner Music, Sony BMG) tak więc nowości rodem z mtv na pewno tu znajdziemy. Tak poza tym baza utworów jest naprawdę spora i chyba każdy będzie w miarę usatysfakcjonowany. Mnie przeszkadza na razie tylko brak Pink Floydów (niektórzy artyści nie wyrazili zgody na udostępnienie ich utworów).

Należy wspomnieć, że w darmowej wersji konta oprócz reklam pojawiających się w oknie programu (ale niezbyt nachalnych) co półgodziny (choć z reguły chyba rzadziej) odsłuchujemy 15 sekundową reklamę. Przez te 3 tygodnie natknąłem się na tą samą reklamę dotyczącą jakiegoś nowego albumu i przyznam się, że czasem można nawet nie zwrócić na nią uwagi.

Myślę, że spotify może stać się podstawowym źródłem muzyki dla dużej rzeszy użytkowników, stanowiąc alternatywę chociażby do pobierania albumów z sieci p2p.

Kupony Google AdWords otrzymywane za darmo to nic nowego. Można się z tym spotkać np. jako dodatkiem do wykupionego hostingu czy też domeny. Jednak firma, w której akurat ja zakupiłem domenę nie oferowała tego rodzaju bonusu.

Zdziwiło mnie więc gdy na moją skrzynkę przyszedł mail zatytułowany Zwieksz ruch w Twojej witrynie - skorzystaj z kuponu promocyjnego Google AdWords, w którego wstępie możemy przeczytać:

Drogi Użytkowniku Google Analytics, Chcielibyśmy zapoznać Cię z naszym programem Google AdWords, który pozwoli Ci wyświetlać reklamy w wyszukiwarce Google i zwiększyć dzięki temu ruch w Twojej witrynie internetowej. Na dobry początek oferujemy Ci kupon promocyjny o wartości 200 PLN, abyś mógł przetestować reklamę w Google bez żadnego ryzyka. Przekonaj się sam, jak to działa.

Sprawa wyjaśnia się w pierwszych słowach, otrzymałem kupon ponieważ wykorzystuje Analytics do monitorowania ruchu na moich stronach. Jednak z dalszej lektury można się dowiedzieć, że nie każdy korzystający z tego wynalazku może się spodziewać podobnego maila. Zależy to od tego czy wyraziliśmy zgodę na otrzymywanie "Ofert specjalnych".

Sprawdzimy to logując się do naszgo konta i klikając na link Ustawienia znajdujący się na samej górze tuż obok naszego e-maila. W sekcji Korespondencja e-mail w usłudze Google Analytics zaznaczamy to co odpowiada naszym preferencją.

Wpływ może mieć również wyrażenie zgody na udostępnianie danych Analytics innym produktom googla np. rzeczonemu AdWordsowi (Edycja konta i ustawienia udostępniania danych ) ale nie wiem czy jest to niezbędne.

A no i może trzeba mieć małą liczbę wejść na stronę by google w swym nieznającym granic miłosierdziu ulitował się nad biednym użytkownikiem i wręczył mu jałmużne w postaci kuponu :P

Trzeba jednak zwrócić uwagę na tytułowe słowo "darmowy". W mailu znajduję się dość zawiły akapit:

W przypadku wyboru płatności po wykonaniu usługi kartą kredytową, opłata aktywacyjna w wysokości 20 zł zostanie pobrana z kwoty promocyjnej. W przypadku wyboru przedpłaty przelewem bankowym lub kartą kredytową, aktywacja kwoty promocyjnej wymaga uprzedniego dokonania płatności w wysokości 40 zł (z tej kwoty zostanie pobrana opłata aktywacyjna w wysokości 20 zł).

Eh czyli co ? Bo jak narazie rozumiem to w ten sposób, że ten interes pochłania 40zł z mojego portfela ?

Na koniec informacja że cały ten kupon przyda się tylko tym, którzy nie założyli jeszcze konta Google AdWords, zaś szcześliwych już posiadaczy pozostaje mi tylko przeprosić że marnowali czas czytając ten nudny tekst ;)

W linkach sponsorowanych na gmailu zwróciło mą uwagę to:

microsoft and linux

Komentarza chyba nie trzeba zresztą sesja goni ;)

A odbyło się to dziś na krakowskich błoniach. Muszę przyznać że byłem bardzo ciekaw jak to wszystko będzie wyglądać, a szczególnie jak będą brzmieć doskonałe kompozycje Howarda Shore`a w wykonaniu orkiestry i chórów na żywo.

Ogólnie to nie za dobrze rozwiązano kwestie z sektorami (szczególnie jeżeli patrzeć z perspektywy mojego miejsca w sektorze B ;), choć ci co zjawili się później mieli szczerze powiedziawszy gorsze miejsca w A :P) ale po paru manewrach zająłem dogodne miejsce. Gdy słonko zaszło zaczęła się projekcja.

Nie zawiodłem się. Choć na początku były pewne problemy z dźwiękiem ( na około 1,5 minuty wysiadło całkowicie nagłośnienie ) potem można było się już całkowicie delektować obrazem (ekran 11x18 m) i muzyką. To co mnie uderzyło, to że ścieżka dźwiękowa w tym filmie była tak bogata ! W ogromnej większości ujęć orkiestra i chóry "pracowały", co nie było dla mnie tak dostrzegalne podczas zwykłego oglądania. Z prawdziwym podziwem słuchałem jak muzycy doskonale wpasowują się do sytuacji na ekranie, uświadamiając sobie jak ważnym składnikiem w tym filmie są kompozycje Shore`a.

Może i były małe "potknięcia" w wykonaniu ale nie zmienia to faktu że ich ogromna praca włożona w przygotowanie zaowocowała wspaniałym koncertem.

Warto było, na chwilę tam wrócić.

Jak już inni zdążyli wspomnieć, twórcy Firefoxa chcą pobić rekord w największej ilości pobrań programu w ciągu 24 godzin. Jako że codziennie korzystam z tej przeglądarki odwdzięczę się jej twórcą przez zamieszczenie bannera i złożenie deklaracji ( łaskawca ze mnie ! :P ). Chcesz się przyłączyć ?