01 maja 2009
O tym serwisie/usłudze jest coraz głośniej i nic dziwnego bo zacna to inicjatywa. Spotify zapewnia dostęp do ogromnej bazy muzyki na zasadzie streamingu. Można by to porównać do radia, w którym to sami decydujemy czego słuchamy tworząc playlisty z dostępnych utworów.
Jak to wygląda w praktyce? Na początek trzeba zarejestrować się w serwisie, co w przypadku użytkowników z Polski możliwe jest poprzez opłacenie miesięcznego abonamentu w wysokości 9,99 euro. Darmowy dostęp do serwisu mogą wybrać osoby z Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Szwecji, Finlandii i Norwegii. Oczywiście możliwe jest przy pomocy jakiegoś proxy czy tunelu "podszycie" się pod obywatela jednego z tych państw. Google podsuwa parę sposobów podobnie jak i pozwala na znalezienie zaproszeń wymaganych do założenia darmowego konta.
Po zarejestrowaniu pobieramy program pozwalający na korzystanie z zasobów serwisu. Wygląda on tak:
Dostępny jest na systemy Windows, Mac OS oraz Linux z wykorzystaniem wine. Program nie jest zasobożerny a jego obsługa jest prosta do bólu.
Po trzech tygodniach użytkowania jestem naprawdę zadowolony. Przy moim łączu 2Mb/s (zalecane przez twórców jest co najmniej 256 kbit/s) odtwarzanie utworów jest natychmiastowe. Jakość jest przyzwoita: OGG q5 ~160 kb/s, co niektórzy porównują do mp3 192 kb/s mnie w każdym bądź razie satysfakcjonuje.
Wykorzystano tu po części technologię p2p co przekłada się na to, że program nawiązuje parę połączeń udostępniając innym użytkownikom to co sami pobraliśmy, nie ma to jednak większego wpływu na szybkość naszego łącza.
Jeśli chodzi o rodzaj muzyki jaka znajduję się na spotify to trudno mi mieć całościowe pojęcie bo i moje gusta muzyczne nie są znowu specjalnie szerokie. Na pewno priorytetem jest tu muzyka masowa (spotify ma podpisane umowy m.in. z EMI, Warner Music, Sony BMG) tak więc nowości rodem z mtv na pewno tu znajdziemy. Tak poza tym baza utworów jest naprawdę spora i chyba każdy będzie w miarę usatysfakcjonowany. Mnie przeszkadza na razie tylko brak Pink Floydów (niektórzy artyści nie wyrazili zgody na udostępnienie ich utworów).
Należy wspomnieć, że w darmowej wersji konta oprócz reklam pojawiających się w oknie programu (ale niezbyt nachalnych) co półgodziny (choć z reguły chyba rzadziej) odsłuchujemy 15 sekundową reklamę. Przez te 3 tygodnie natknąłem się na tą samą reklamę dotyczącą jakiegoś nowego albumu i przyznam się, że czasem można nawet nie zwrócić na nią uwagi.
Myślę, że spotify może stać się podstawowym źródłem muzyki dla dużej rzeszy użytkowników, stanowiąc alternatywę chociażby do pobierania albumów z sieci p2p.

01 maja 2009 o 17:04:18
Testuję od wczoraj, jestem po prostu oczarowany tą inicjatywą :)
02 maja 2009 o 16:40:32
trochę odejde od tematu. na koncert Archive sie wybierasz? :]
02 maja 2009 o 17:02:03
W październiku grają w Krakowie nie wiem po ile bilety będą i klub Studio średnio według mnie nadaje się do tego typu koncertu ale myślę że i tak się pewno wybiorę ;)
02 maja 2009 o 17:06:05
po 100zł chyba. 120 w warszawie, jakoś tak. Już od dawna są w sprzedaży, nawet nie wiem czy jeszcze mają.