A odbyło się to dziś na krakowskich błoniach. Muszę przyznać że byłem bardzo ciekaw jak to wszystko będzie wyglądać, a szczególnie jak będą brzmieć doskonałe kompozycje Howarda Shore`a w wykonaniu orkiestry i chórów na żywo.

Ogólnie to nie za dobrze rozwiązano kwestie z sektorami (szczególnie jeżeli patrzeć z perspektywy mojego miejsca w sektorze B ;), choć ci co zjawili się później mieli szczerze powiedziawszy gorsze miejsca w A :P) ale po paru manewrach zająłem dogodne miejsce. Gdy słonko zaszło zaczęła się projekcja.

Nie zawiodłem się. Choć na początku były pewne problemy z dźwiękiem ( na około 1,5 minuty wysiadło całkowicie nagłośnienie ) potem można było się już całkowicie delektować obrazem (ekran 11x18 m) i muzyką. To co mnie uderzyło, to że ścieżka dźwiękowa w tym filmie była tak bogata ! W ogromnej większości ujęć orkiestra i chóry "pracowały", co nie było dla mnie tak dostrzegalne podczas zwykłego oglądania. Z prawdziwym podziwem słuchałem jak muzycy doskonale wpasowują się do sytuacji na ekranie, uświadamiając sobie jak ważnym składnikiem w tym filmie są kompozycje Shore`a.

Może i były małe "potknięcia" w wykonaniu ale nie zmienia to faktu że ich ogromna praca włożona w przygotowanie zaowocowała wspaniałym koncertem.

Warto było, na chwilę tam wrócić.